kontakt
Stop Korupcji aktualności dokumenty
strona główna


Franciszek Dezor, prezes spółdzielni Przyszłość pod obstrzałem.

źródło: Gazeta Wyborcza
data:
6 października 2003


Przedstawiciele największych osiedli zarzucają mu, że zmanipulował wybory do rady nadzorczej. Wystąpili o zbadanie sprawy do Stowarzyszenia "Stop Korupcji", a do radnych, by zwołali specjalną sesję nt. nieprawidłowości w największej opolskiej spółdzielni

Zdaniem siedmiu spośród 16 członków niedawno wybranej rady nadzorczej Dezor doprowadził do tego, by na zebraniu członków spółdzielni nie byli obecni niewygodni dla niego ludzie. W efekcie podczas dzielenia funkcji w prezydium rady nadzorczej, nie było przedstawiciele osiedli Centrum i Chabry. - Przesłał nam zwykłym listem, nie wymagającym potwierdzenia odbioru, powiadomienie o spotkaniu 1 lipca, które wcześniej było zapowiadane na 6 lipca. Nie miał prawa zmieniać terminu, ponieważ spotkanie zwołuje przewodniczący zebrania przedstawicieli, a nie prezes spółdzielni - twierdzi Stanisław Jachym, członek RN, który list odebrał ze skrzynki gdy już było terminie. - To celowe działanie prezesa. Najważniejsze stanowiska w prezydium rady objęły jego zaufane osoby, które do tej pory je piastowały i siedziały cicho nie krytykując pana Dezora. Po prostu poprzednia rada nadzorcza dmuchała w jedną trąbę z zarządem. Teraz prezes będzie mógł robić, co chce - obawia się Wiesław Cykowski.

- Jeżeli w sprawie zwołania zebrania były nieprawidłowości, to obawiam się, że dochodzi do nich też przy sprzedaży gruntów, mieszkań czy też przyznawaniu lokali - grzmi Janusz Kowalski, radny z Klubu Radnych Prawicy, zarazem przewodniczący "Stop Korupcji".

Kowalski powiedział nam wczoraj, że rozstrzygnięcie tego konfliktu nie leży w kompetencji Rady Miasta. Podkreślił jednak, że jako członek spółdzielni zaapeluje do Dezora, by zakopał topór wojenny, ponieważ takie spory niczego dobrego nie wróżą 11 tysięcom opolan, którzy są członkami Przyszłości.

To przedstawiciele decydują

Adam Barański: Siedmiu członków rady nadzorczej twierdzi, że nie miał pan prawa zwoływać spotkania rady nadzorczej, co więcej skarżą się, że zawiadomienia dostali po terminie.

Franciszek Dezor, prezes spółdzielni mieszkaniowej Przyszłość: - Nie zwołałem go ja, ale przewodniczący już podczas zebrania przedstawicieli. Na koszt spółdzielni zostały jedynie rozesłane do członków rady zawiadomienia o terminie z nadmienieniem, że to przewodniczący je zwołuje. W regulaminach spółdzielni nie określono szczegółowo formy zawiadomienia o pierwszym posiedzeniu rady nadzorczej.

Czy pomimo to spółdzielnia zmieni sposób powiadamiania o spotkaniach?

- Po raz pierwszy doszło do zamieszania związanego ze sposobem powiadamiania o terminach spotkań rady nadzorczej. O tym, czy będą wysyłane za potwierdzeniem odbioru, zadecyduje zebranie przedstawicieli, które zbierze się jesienią.

Pana przeciwnicy twierdzą, że hamuje pan proces uwłaszczenia mieszkańców.

- Jestem jedynie orędownikiem zasady, by przebiegało na przejrzystych i sprawiedliwych warunkach. Jeżeli sposób rozliczania pieniędzy z funduszu remontowego przy wyodrębnianiu własności lokalu budzi jakieś wątpliwości, może go zmienić najbliższe zebranie przedstawicieli.

Rozmawiał: Adam Barański




Created by   e-production
e-production wspiera działania na rzecz przejrzystości w biznesie
prowadząc portal Stowarzyszenia Stop Korupcji.
© 2003-2005 e-production All Rights Reserved.