kontakt
Stop Korupcji aktualności dokumenty
strona główna


UwłaszczeNIE dla łapówkarzy


źródło: Nowa Trybuna Opolska
data:
4 czerwca 2004


Opolski radny Janusz Kowalski chce pozbawić osoby podejrzane o korupcję prawa do wykupienia wynajmowanych lokali i mieszkań.

W ubiegłym roku Rada Miasta Opola przegłosowała uchwałę o sprzedaży lokali w "strefie zero". Chodzi o ścisłe centrum miasta, gdzie są najatrakcyjniejsze miejsca dla pubów, restauracji czy sklepów. W strefie mieszczą się 124 lokale, o które idzie gra.
- Prywatyzacja tylko w tym roku miała wzbogacić budżet miasta o 7 mln zł - zauważa Janusz Kowalski z Klubu Radnych Prawicy i szef Stowarzyszenia Stop Korupcji.
Czy do kasy gminy wpłyną zaplanowane pieniądze - nie wiadomo. Sprawa się skomplikowała. Powód: wyniki prac opolskiej prokuratury tropiącej działalność prezydentów rodem z SLD.
Okazuje się, że część lokali jest wynajmowana przez biznesmenów nie dlatego, że dali korzystniejszą ofertę i wygrali przetarg, ale dlatego, że odpowiednim urzędnikom wręczyli koperty.
- Ci, którzy dobrowolnie godzili się na popełnienie przestępstwa, teraz nie mogą być w uprzywilejowanej pozycji, a właśnie w takiej są obecni najemcy lokali. To im przysługuje bowiem prawo pierwokupu - zauważa radny Kowalski.

Bez tolerancji
Janusz Kowalski napisał do prezydenta Opola Ryszarda Zembaczyńskiego list zatytułowany "0 proc. tolerancji dla przestępców gospodarujących mieniem komunalnym". Namawiał w nim Zembaczyńskiego do zwrócenia się do prokuratury z prośbą o informacje na temat przedmiotów przestępstw, jakich mieli się dopuścić b. prezydent Piotr Synowiec i b. wiceprezydent Piotr Kumiec. Prokuratura zarzuca im przyjmowanie łapówek w zamian za korzystne decyzje dla niektórych przedsiębiorców gospodarujących mieniem komunalnym w samym centrum miasta (tzw. strefa zero), za wydawanie koncesji na alkohol i umarzanie podatków od nieruchomości. Obaj podejrzani obecnie przebywają w areszcie.
- Wiedza ta jest konieczna, by niedopuścić do możliwego uwłaszczenia przestępców przez sprzedaż im lokali komunalnych - uważa Kowalski.
Prezydent uległ namowom radnego i wystąpił do prokuratury z prośbą o informację, wobec których najemców prokuratura ma uzasadnione podejrzenia, iż wręczali łapówki urzędnikom.
- Zastanowimy się, w jakiej części możemy ujawnić materiały ze śledztwa - powiedział "NTO" Roman Wawrzynek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Opolu. Zaznaczył jednocześnie, że przekazane materiały będą objęte klauzulą tajności, a dostęp do kwitów będzie miał tylko prezydent.
- Może się jednak okazać, że to, co przekażemy, będzie niedostateczne do podjęcia decyzji administracyjnych lub unieważnienia umów cywilno-prawnych - informuje rzecznik prokuratury.
Wirtualna ubikacja
w "Laboratorium"
O co chodzi w całej aferze z lokalami? Jakie straty mogła ponieść gmina? W rozstrzyganiu przetargów na lokale w "strefie zero" decydowały nie tyle pieniądze, co subiektywne kryteria. Oto kilka przykładów.
Rok 1995, rządy Leszka Pogana, przetarg na lokal, gdzie dziś mieści się restauracja "Kim Lan". Startuje kilku oferentów. Najwyższa cena, jaką zaoferowano za "klucz" do lokalu (prawo do zawarcia umowy najmu), to 20 tys. zł. Wygrywa jednak oferent, który zaproponował 6 tys. zł. Dla komisji ważniejszy niż cena okazał się "sposób prowadzenia działalności".
Rok 1997, restauracja "Wirtualna" w Rynku. Najwyższa propozycja oferenta to 45 tys. zł. Spółka Wir daje 20 tys. i wygrywa. Jej propozycja zagospodarowania lokalu też bardziej spodobała się komisji przetargowej.
Rok 2001, czas prezydentury Piotra Synowca, przy ul. Krakowskiej 53, gdzie dziś mieści się popularna lodziarnia "Dolce Vita" firma Sfinx, która ma sieć restauracji w całym kraju, proponuje za "klucz" 177 tys. zł - najwięcej, ale nie wygrywa. Zwycięzcą przetargu zostaje Wiesław K., który teraz sprzedaje lody przy Krakowskiej. Proponuje jedynie 57 tys. zł, ale to wystarcza. Jak łatwo obliczyć, miasto traci 120 tys. zł. Komisja przetargowa uznała, że w tym miejscu lepsza będzie lodziarnia niż restauracja.
Rok 2002, obok "Maski" powstaje pub "Laboratorium". Właścicielami obu są Mariusz Ł. i Jacek S. Cena wywoławcza dzisiejszego "Laboratorium" to 7,8 tys. zł. Mariusz Ł. i Jacek S. byli jedynymi oferentami, wystarczyło, że dali 8 tys. zł. Tylko oni spełniali dziwne warunki przetargu. W przetargu ograniczonym, z powodu rzekomego braku ubikacji, mogli startować jedynie sąsiedzi. Wygrali ci z "Maski".

Siedzą za kręcenie lodów
Jak nieoficjalnie dowiedziała się "NTO", zarzuty, które prokuratura postawiła Synowcowi i Kumcowi, mają dotyczyć m.in.dwóch ustawianych przetargów: "Dolce Vita" i "Laboratorium".
Właścicieli "Maski" i szefa "Dolce Vita" w związku z aferą ratuszową zatrzymano na 48 godzin. Mieli się przyznać się do korumpowania urzędników, więc nie było konieczności ich aresztowania. Po nich do aresztu trafili prezydenci.
Mariusz Ł. z "Maski" nie chciał komentować całej sprawy ani odnieść się do pomysłu Kowalskiego. Z Wiesławem K. z "Dolce Vita" nie udało nam się skontaktować.
Tymczasem prywatyzacja już ruszyła. Kolejne lokale znajdują nabywców. Ze 124 sprzedano już kilkadziesiąt. Restauracja "Pod Pająkiem" poszła niedawno za 1,5 mln zł. Drogeria "Astor" przy ul. Krakowskiej za 735 tys. zł. 610 tys. zł trzeba było wyciągnąć z portfela, by kupić lokal po księgarni przy Krakowskiej. 310 tys. zł kosztowały delikatesy "Piast" wRynku, a 321 tys. zł - sąsiadująca z nimi apteka. Dwa ostatnie lokale sprzedano z 50 proc. bonifikatą, gdyż mieszczą się w zabytkowych budynkach.
To co chce zablokować Kowalski, w niektórych przypadkach stało się faktem. W marcu br. podejrzany o przekazanie łapówki Wiesław K. dzięki uchwale o prywatyzacji kupił "Dolce Vita". Zapłacił 674 tys. zł.
- Podpisał akt notarialny, wpłacił gotówkę do kasy miasta, lokal jest jego, a sprawa zamknięta - przyznaje Sławomir Brzeziński, asystent prezydenta Opola.
Radny Kowalski: - To smutne, ale lodów już tam nigdy nie zjem. Ten przykład przekonuje do jak najszybszego załatwienia tej sprawy i wstrzymania sprzedaży kolejnych lokali.

Dbali o kasę, ale swoją
Gra nie toczy się tylko o lokale w "strefie zero", ale również o mieszkania komunalne. Właścicieli znalazło już ok. 250 mieszkań. Wiceprezydent Kumiec przyznawał je np.: swojej matce, przyjaciółce, znajomemu, z którym później się zamienił, co opisywała "NTO". Teraz mieszkania będzie można wykupić z 80-90 proc. zniżką.
- Taka prywatyzacja byłaby policzkiem dla uczciwych, którzy przegrali konkurencję z łapówkarzami. Elementarna sprawiedliwość musi zwyciężyć - zapowiada Kowalski.
Radny prawicy postuluje, by do czasu prawomocnych wyroków wstrzymać prywatyzację lokali. Wyjątkiem mogłyby być sytuacje, w których strony przyznały się, że dawały bądź brały łapówki. Nie trzeba zwlekać ze sprzedażą ludziom nie zamieszanym w łapówkarstwo.
Ustawionych przetargów na najem lokali nie da się już unieważnić.
- Trzeba natychmiast wypowiedzieć umowę najmu i ogłosić nowy przetarg - mówi radny prawicy. - Tamten gang, który rządził ratuszem, przykładał większą wagę do łapówek niż do zabezpieczenia interesów gminy - dodaje.
Kowalski nie boi się ewentualnych procesów o odszkodowania za zerwanie umów. Jest przekonany, że zyski z prywatyzacji przekroczą znacznie wysokość ewentualnych odszkodowań.

Opinie
Antoni Chorzewski, szef klubu radnych SLD: - Zgodnie z prawem do momentu prawomocnego wyroku skazującego nic nie może ograniczać prawa tych osób. Są normalnymi obywatelami, do czasu skazania zachowują wszystkie swoje prawa, mogą się bronić, mogą zawierać transakcje biznesowe. Radny Kowalski znowu wychodzi przed szereg i prezentuje swoje koncepcje, na których chce zbić polityczny kapitał.
Julia Pitera, szefowa Transparency International: - Gmina powinna zawiesić prywatyzację mienia komunalnego do czasu zakończenia śledztwa. Przecież może się zdarzyć, że osoba, której zarzuca się korupcję, zostanie uniewinniona przez sąd. I co wówczas, będziemy odbierali lokal nowemu nabywcy? Dlatego należy być w tej sprawie wstrzemięźliwym. Prokuratura oczywiście może udostępnić prezydentowi Opola informację o swoich podejrzeniach wobec przestępców, ale tak, by na tym etapie nie zaszkodziło to śledztwu. Prezydent musi zostać zobowiązany do dyskrecji.



Created by   e-production
e-production wspiera działania na rzecz przejrzystości w biznesie
prowadząc portal Stowarzyszenia Stop Korupcji.
© 2003-2005 e-production All Rights Reserved.