kontakt
Stop Korupcji aktualności dokumenty
strona główna


Korupcja po polsku, czyli kolejny podatek
źródło: Rzeczpospolita - Sylwia Szparkowska
data:
5 września 2003


Kolejne bulwersujące dane o korupcji w Polsce - prawie połowa przedsiębiorców przyznaje się do dawania łapówek. Eksperci alarmują - najgorzej się dzieje na styku władzy publicznej i działalności gospodarczej. Sami biznesmeni przyznają, że muszą do kosztów funkcjonowania swojej firmy doliczać kwoty przeznaczone na łapówki.

Z badań przeprowadzonych przez Fundację Batorego i finansowanych przez Bank Światowy wynika, że w odczuciu przedsiębiorców korupcja stała się zjawiskiem powszechnym. Prawie połowa z nich przyznaje się do dawania łapówek (48 proc.), zdecydowana większość (57 proc.) mówi, że znają kogoś, kto bierze.

- Kiedyś korupcja rozciągała się na wszystkie sfery życia społecznego - komentuje Jacek Wojciechowicz z Banku Światowego. - Dzisiaj ulokowała się na styku administracji publicznej i sfery gospodarczej. - Nie pokazujemy całego zjawiska - mówi Grażyna Kopińska, szefowa programu "Przeciw korupcji" Fundacji Batorego - Staramy się tylko przybliżyć jego obraz.

Na dodatek liczba szefów firm, którzy przyznają się do dawania łapówek, w ciągu ostatnich kilku lat gwałtownie wzrasta: jeszcze trzy lata temu przyznawało się do tego 30 proc. badanych biznesmenów. - Sądzę, że ten obraz jest i tak optymistyczny - mówi Wojciech Morawski, wiceprezydent Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych - Rzeczywistość jest jeszcze czarniejsza.

Wśród ogółu respondentów około jednej piątej przyznaje się do wręczania łapówek, od kilku lat ten wskaźnik utrzymuje się na wysokim, ale stałym poziomie 17 - 19 proc. Co piąty pytany przyznaje, że zna kogoś, kto łapówki bierze. - Przedsiębiorcy są w otoczeniu dużo bardziej korupcyjnym niż reszta Polaków - ocenia dr Anna Kubiak z Uniwersytetu Łódzkiego, autorka badania.

Równocześnie z badań Fundacji Batorego wynika, że Polacy są coraz bardziej przekonani o wszechogarniającej korupcji.

- Sprzyja temu demaskowanie tego zjawiska w mediach - mówi Kubiak. - Z tego samego powodu najbardziej negatywnie oceniani są politycy, zarówno przez ogół Polaków, jak i przez przedsiębiorców.

W przedstawionych w zeszłym roku badaniach Transparency International, które badało postrzeganie korupcji przez obywateli, wynika, że jesteśmy na 45 miejscu wśród 102 przebadanych państw. Nasze przekonanie o przejrzystości zjawisk społecznych jest takie samo, jak to deklarowane przez obywateli Brazylii, Bułgarii, Jamajki i Peru.

Gdzie najczęściej wręczane są łapówki? Przedsiębiorcy odpowiadają, że zazwyczaj przy okazji przetargów publicznych. Mówią też, że korupcja pojawia się w urzędach celnych, przy okazji kontroli i uzyskiwaniu zezwoleń.

- Łapówkarstwo może wynikać z bezradności albo z zachłanności - ocenia Wojciech Morawski, wiceprezydent Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych. - W Polsce wydawanie zezwoleń można przedłużać w zasadzie w nieskończoność. Straty, które wtedy ponosi firma są tak duże, że pragmatyka nakazuje niektórym przedsiębiorcom wręczenie łapówki i skrócenie czasu oczekiwania.

Wśród samych pytanych biznesmenów, aż dwie trzecie mówiło o "korupcji systemowej" - wmontowanej w reguły kontaktów między przedsiębiorcami a administracją.

W badaniu przeprowadzonym przez Fundację Batorego nieoczekiwanie okazało się, że do korupcji dochodzi także wewnątrz sfery prywatnej - na przykład przy zdobywaniu kontraktów od innych firm. - Mamy do czynienia z korupcją wewnątrz sfery prywatnej, a to przeczy tezie, że prywatyzacja jest wystarczającym remedium na korupcję - mówi Kubiak. Jacek Wojciechowicz z Banku Światowego dodaje, że takie zjawisko oznacza przenikanie zachowań korupcyjnych do wszystkich sfer działalności. - Mamy do czynienia z kulturą korupcji - komentuje.

Przedsiębiorcy oceniają, że zjawisko ogranicza rozwój ich firm, aż 67 proc. mówi, że wymuszane łapówki podnoszą ich koszty funkcjonowania. Takie zjawisko bywa nazywane "podatkiem korupcyjnym".

Przedsiębiorcy są przekonani o otaczającej ich korupcji - mówi Marek Kłoczko, sekretarz Krajowej Izby Gospodarczej. - Bardzo często słyszę opinię, że nie udało im się czegoś załatwić, bo nie dali łapówki.

- Jeśli wszyscy są przekonani, że nie da się uzyskać zamówienia publicznego w uczciwej konkurencji, to propozycja przekupstwa pojawi się nawet wtedy, gdy przetarg nie był od początku ustawiany - komentuje Wojciechowicz.

Natomiast gwałtownie spada odsetek osób, które przyznają się do tego, że ktoś im składał propozycje korupcyjne. Jeszcze trzy lata temu o takiej próbie mówiło 13 procent ankietowanych, dzisiaj - zaledwie 5 procent. - Po publikacjach prasowych ostatnich miesięcy, atmosfera jest taka, że ludzie boją się przyznać, że mogą być potencjalnymi biorcami łapówek - dodaje Kubiak. - Charakterystyczne jest jednak, że wśród wyższej kadry menedżerskiej z taką propozycją spotkała się większość respondentów - aż 57 procent.

- Z badań wynika, że akceptacja przedsiębiorców dla zjawiska jest niska - dodaje Anna Kubiak, autorka badania. - Wydaje się, że są nim po prostu zmęczeni. - My to oceniamy jako nieuczciwą konkurencję, która eliminuje z rynku dobre firmy - mówi wiceprezes Izby Gospodarczej Marek Kłoczko.

Jean-Christophe Filori, rzecznik komisarza ds. rozszerzenia UE:
Korupcja jest bardzo ważnym problemem w większości krajów przystępujących do UE. Dlatego w negocjacjach członkowskich Komisja Europejska zobowiązała wszystkie kraje "10" do wprowadzenia rygorystycznych zasad zapobiegających korupcji. Chodzi np. o wprowadzenie zmian legislacyjnych dotyczących zasad rozstrzygania zamówień publicznych. W listopadzie Komisja oceni w specjalnym raporcie, czy Polsce i innym krajom przystępującym do UE udało się osiągnąć postęp w zwalczaniu korupcji. Nie prowadzimy korupcyjnych rankingów państw. Ale jeśli się odwołać do badań najbardziej wiarygodnych instytucji - takich jak Transparency International - to widać, że w większości przypadków kraje przystępujące mają większy problem z korupcją niż obecne państwa członkowskie Unii Europejskiej. NOT. J.BIE.


Komentarz:

Przyzwolenie czy bezradność
Prawie co piąty Polak i co drugi przedsiębiorca daje łapówki - to informacja niepokojąca. Ale chyba jeszcze bardziej niepokoi fakt, iż przyjmujemy ją bez specjalnych emocji - jak stwierdzenie oczywistości, jak statystyczny przejaw zjawisk, z którymi styka się praktycznie każdy. W służbie zdrowia, w urzędzie, w interesach.

Co gorsza, choć o potrzebie zwalczania korupcji mówi się od lat, to jej zakres rośnie. Niektórzy uważają, że oznacza to społeczne przyzwolenie na korupcję, inni - że raczej bezradność wobec niej. Przyczyn korupcji upatruje się przy tym często w latach komunizmu albo w burzliwych przemianach ekonomicznych okresu transformacji. Ale to uproszczenie: podobnych przejść doświadczyły także Czechy i Węgry, a zasięg korupcji jest tam znacznie mniejszy niż u nas.

Z pewnością "czystości" życia gospodarczego i politycznego nie sprzyja w Polsce jakość prawa: właśnie dlatego najwięcej okazji do korupcji pojawia się na styku "władzy" z obywatelem czy przedsiębiorcą. Dopóki nie zadbamy o to, by prawo było stanowione uczciwie i profesjonalnie, a potem skutecznie egzekwowane, dopóty nie mamy co marzyć nie tylko o wyplenieniu korupcji, ale nawet o jej ograniczeniu.

Trzeba mieć jednak świadomość, że najostrzejsze i najbardziej skrupulatnie egzekwowane przepisy nie wystarczą. Liczy się również - a może czasem bardziej - po prostu mówienie "nie" korupcyjnym propozycjom. Nawet wtedy, gdy oznacza to doraźną stratę. Na dłuższą metę uczciwość wszystkim nam się opłaci.

Halina Bińczak

 




Created by   e-production
e-production wspiera działania na rzecz przejrzystości w biznesie
prowadząc portal Stowarzyszenia Stop Korupcji.
© 2003-2005 e-production All Rights Reserved.