kontakt
Stop Korupcji aktualności dokumenty
strona główna

 

Pomożemy prokuraturze
źródło: Nowości
data:
9 sierpnia 2003


Z Rafałem Zgorzelskim, pełnomocnikiem Stowarzyszenia "Stop Korupcji" w Toruniu, rozmawiają Lucyna Budniewska i Joanna Wasicka

W Polsce jest wiele Organizacji, które stawiają sobie za cel zwalczanie korupcji. Powołane niedawno Stowarzyszenie "Stop Korupcji" to kolejna z nich. Ostatnio nawet "Samoobrona" powołała swoje CIA.

Bardzo się inicjatywą "Samoobrony" zdziwiłem, ale tak to już bywa w świecie polityki, że jak się coś dzieje, to od razu się w to wchodzi. Na szczęście nie zawsze wiarygodność polityków jest na tyle duża, aby te ich inicjatywy traktować poważnie.

Natomiast Stowarzyszenie "Stop Korupcji" powołali ludzie, którzy w przeszłości zajmowali się tymi zagadnieniami. Nieprzypadkowo wręcz matczyną opiekę roztoczyła nad nami Julia Pitera, która akurat wie z mim rozmawiać o tym temacie, z kim współpracować i komu zaufać. I mam nadzieję, że współpraca z nią będzie owocna.

A to, że w Polsce działa wiele organizacji antykorupcyjnych, nie powinno dziwić. Jak bardzo ten temat jest popularny i jak wiele jest do zrobienia, aby nasz kraj z tej plagi oczyścić, nie muszę nikogo przekonywać. Wystarczy poczytać gazety, czy obejrzeć dzienniki telewizyjne. Afer od góry do dołu mamy dostatek.

Od kiedy Pan zaczął zwalczać korupcję?

Tak na serio to od ponad dwóch lat (tu pomyłka, powinno być od ponad trzech lat-nie autoryzowałem wywiadu); wówczas inicjowałem akcję antykorupcyjną mającą na celu ujawnienie dochodów przez urzędników samorządowych i radnych. Z taką inicjatywą wystąpiliśmy w Bydgoszczy i w Toruniu. Niestety, samorządowcy nie zgodzili się na jawność oświadczeń majątkowych. Wielu ten pomysł przyjmowało z wyraźną niechęcią.

Czym chcecie się zajmować jako stowarzyszenie, czy jest jakiś odzew w społeczeństwie po powołaniu w Toruniu słynnego CIA?

Od momentu powstania Stowarzyszenia, a zwłaszcza powołania Centrum Interwencji Antykorupcyjnej, zgłasza się do nas bardzo dużo osób i to nie tylko z Torunia. Przykładem mieszkaniec Sadomierza, skarżący się na Lubelską Akademię Medyczną i zakłady Medycyny Sądowej, które jego zdaniem sfałszowały wyniki badań DNA, bo druga strona konfliktu jest bardzo wpływowa.

Natomiast co do skali problemów, to są one różnego kalibru, od prostych typu "wspólnik wykiwał wspólnika", po załatwiane pod stołem przetargi.

A wracając na toruńskie podwórko, to skąd macie najwięcej sygnałów dotyczących łamania ustawy antykorupcyjnej?

Bez wątpienia najwięcej nieprawidłowości ma miejsce w spółdzielniach mieszkaniowych. Zresztą na początku przyszłego tygodnia "Stop Korupcji" złoży pierwsze doniesienie do prokuratury, dotyczące spraw spółdzielni.

Na razie mogę powiedzieć, że chodzi o zbycie pewnej firmie iluś tam procent udziałów w jednej z telewizji kablowych.

Dlaczego wystąpiliście z wnioskiem do prezydenta Torunia Michała Zaleskiego o ujawnienie różnych dokumentów?

Powodem naszego wystąpienia była masa sygnałów, jakie z różnych stron otrzymaliśmy, a które m.in. dotyczyły podmiotów, które uzyskały wsparcie finansowe z budżetu Torunia w 2000 - 2003 roku, w ramach grantów, na działalność promocyjną, kulturalną i społeczną. Sporo jest też skarg na sposób, w jaki odbywały się przetargi i w jaki przydzielano mieszkania w TBS. Zresztą o wielu sprawach, w tym o TBS, pisały "Nowości". Chcąc jednak opierać się na dokumentach, poprosiliśmy np. o listę mieszkańców w budynkach TBS. Chcemy sprawdzić, czy na przykład bratanek wysokiej urzędniczki, radny lub członek jego rodziny otrzymał tam mieszkanie, bo to budzi społeczne wątpliwości, zwłaszcza w kontekście pominięcia tych 800 czy 900 osób z listy i przydzielenia mieszkania politykom i ich znajomym, którzy chyba na brak gotówki nie powinni narzekać.

Uważam, że nie jest wystarczającą karą opisanie tych spraw w gazetach. Już najwyższy czas, aby ci, co naruszają prawo, dopuszczają się nieprawidłowości, są ewidentnie nieuczciwi i wykorzystują swoją pozycję, ponosili za to odpowiedzialność. Krótko mówiąc: ktoś musi "beknąć" za takie decyzje.

Czy stowarzyszenie weźmie pod lupę miejskie przetargi, o których ostatnio głośno?

Z całą pewnością, zresztą już to robimy, choć działamy od niedawna i jesteśmy w trakcie organizacji. Na razie jest nas około dziesięciu, ale są wśród nas prawnicy. Jeśli stwierdzimy, że było naruszenie prawa, miała miejsce sytuacja korupcyjna, to będziemy składali doniesienia do prokuratury. Skoro sama prokuratura się tym nie interesuje, to jej pomożemy.

Dziękujemy za rozmowę.




Created by   e-production
e-production wspiera działania na rzecz przejrzystości w biznesie
prowadząc portal Stowarzyszenia Stop Korupcji.
© 2003-2005 e-production All Rights Reserved.