kontakt
Stop Korupcji aktualności dokumenty
strona główna

 

Artykuły

Rzeczpospolita: Misiak nie poprowadzi Platformy

Tomasz Misiak (PO) zadeklarował, że rezygnuje koordynowania kampanii Platformy Obywatelskiej do Parlamentu Europejskiego. Sprawa ma związek z zarzutami, jakie pojawiły się ostatnio w mediach pod jego adresem. Stop Korupcji skieruje w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury.

Senator Misiak wyjaśnił, że oficjalnie nie został jeszcze powołany na tę funkcję.
- Nie chcę w tym momencie, żeby powołano mnie oficjalnie i nie chcę, żeby zarząd mnie powoływał, bo uważam, że byłbym dzisiaj obciążeniem dla bardzo ważnego wydarzenia Platformy Obywatelskiej - powiedział w Radiu PiN.
Dodał, że "w tej chwili oficjalnie rezygnuje z kandydowania".

Zawiadomienie do prokuratury.
Stowarzyszenie Stop Korupcji złoży dziś zawiadomienie do prokuratury w sprawie zlecenia jakie od Agencji Rozwoju Przemysłu otrzymała spółka Work Service, której współwłaścicielem jest Misiak.
- Liczę, że ministrowi sprawiedliwości Andrzejowi Czumie będzie zależeć na wyjaśnieniu kontrowersji wokół senatora Misiaka - mówi "Rz" Oliwer Kubicki, prezes Stowarzyszenia Stop Korupcji. - Dlatego też dziś wyślę do Prokuratury Krajowej zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w tej sprawie - dodaje. "Wnioskuję o zbadanie czy nie doszło do złamania przepisów prawa na etapie prac parlamentarnych, a także w procedurze wyłaniania firm mających wykonywać zlecenia związane z likwidacją Stoczni Gdynia i Stoczni Szczecińskiej Nowa" - czytamy w treści zawiadomienia złożonego przez Kubickiego.

Niech parlamentarzysta wybiera.
Marszałek Bronisław Komorowski zaapelował w radiowych Sygnałach dnia o poparcie przez wszystkie kluby projektu ustawy profesjonalizującej funkcję parlamentarzysty.
Założenia ustawy przedstawił w poniedziałek przewodniczący komisji regulaminowej Jerzy Budnik (PO). Według niego, rozważane są trzy modele.
"Model liberalny" zakłada, że poseł nie mógłby łączyć swojego mandatu tylko ze stanowiskami wymienionymi w konstytucji, czyli nie mógłby być jednocześnie np. prezesem NBP, NIK, Rzecznikiem Praw Obywatelskich, członkiem Rady Polityki Pieniężnej.
"Model przejściowy", proponowany przez marszałka, "zakłada dopisanie do obecnego stanu prawnego, zakazu łączenia mandatu parlamentarzysty z zawodem np. lekarza, czy funkcją dyrektora muzeum, szkoły średniej".
"Model restrykcyjny" narzuca wybór: czy chce się być parlamentarzystą, czy chce się np. prowadzić działalność gospodarczą. - Rozwiązanie restrykcyjne zakazywałoby łączenia mandatu parlamentarzysty z każdą funkcją, oprócz akademickiej - tłumaczył poseł.

Misiak, szef Senackiej Komisji Gospodarki, zgłosił poprawki do specustawy stoczniowej, a potem firma Work Service, w której – jak sam twierdzi – ma 30 proc. udziałów (według strony internetowej firmy 42 proc.), otrzymała bez przetargu wart 48 mln zł kontrakt na szkolenia dla zwalnianych stoczniowców.
Komorowski orzekł, że sprawa Misiaka jest okazją do "zlikwidowania mechanizmu, który prowadzi albo do złych zjawisk ze strony samych zainteresowanych parlamentarzystów, albo do insynuacji pod ich adresem".
Dziś sprawą senatora zajmie się zarząd krajowy PO. - Póki co nikt nie postawił żadnego zarzutu panu senatorowi Misiakowi, jeśli chodzi np. o czerpanie osobistych korzyści, jeśli chodzi także o wpływanie na bieg pracy w parlamencie nad ustawą - twierdzi Komorowski.

0 komentarzy



Created by   e-production
e-production wspiera działania na rzecz przejrzystości w biznesie
prowadząc portal Stowarzyszenia Stop Korupcji.
© 2003-2005 e-production All Rights Reserved.